Zyciorysy Wladyslawa Rubina - zolnierza, zeslanca, kaplana, biskupa i kardynala Kosciola rzymskiego, i Stanislawa Luckiego - magistra prawa, kombatanta, dzialacza politycznego, kulturalnego i spolecznego, sa bardzo bogate i w duzej mierze podobne. Obydwaj studiowali na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, chociaz nie w tym samym czasie. To wtedy sie poznali. Obydwaj, Rubin i Lucki, byli zaangazowani m.in. w Sodalicji Marianskiej czy w Bratniej Pomocy (Bratniaku), gdzie ksztaltowala sie ich osobowosc religijno-narodowa, jak rowniez postawa moralna, spoleczna i kolezenska oraz obywatelska. W momencie wybuchu II wojny swiatowej los rozdzielil ich na dlugie lata. Dwaj przyjaciele, Kresowiacy i lwowiacy, spotkali sie w Paryzu wiele lat po wojnie, przypadkowo, niedaleko Ogrodu Luksemburskiego. Wzruszenie bylo ogromne, gdyz nie znali swoich losow od wybuchu wojny. Ks. Wladyslaw kard. Rubin i Stanislaw Lucki, przyjaciele mimo ciezkich czasow wojny - zsylki na Sybir, walki w podziemiu we Francji, utracie najblizszych, bestialsko pomordowanych na Pokuciu, braku mozliwosci powrotu do Ojczyzny - zawsze promienieli pogoda ducha i entuzjazmem. Ich kresowa przyjazn przetrwala na obczyznie, w rozlace i tesknocie za ojczyzna. Kresy trwaly w ich sercach, w ich charakterze i sposobie bycia. Ta ich tozsamosc byla ich sila. Wartosc slow "wiernosc" i "przyjazn" wcielali w zycie w sposob konkretny, prosty, serdeczny i bezposredni, po prostu prawdziwy.

Анотація наукової статті з історії та археології, автор наукової роботи - Anna Lucka


The priest Wladyslaw Kardynal Rubin and Stanislaw Lucki - the Kresy and friends: from Lviv to Paris and Rome

Life stories of Wladyslaw Rubin - soldier, exile, priest, bishop and cardinal of the Roman Church and Stanislaw Lucki - master of law, veteran, political, cultural and social activist. They both were very rich and largely similar. Both studied at the Jan Kazimierz University in Lviv, although not at the same time, and then they met. Both Ruby and Lutsk were involved, among others, in Sodalicja Marianska or in Bratnia Pomocy (Bratniak), Where their religious and national personalities were shaped, as well as moral, social and friendly attitudes. At the outbreak of World War II fate separated them for many years. Two friends, landlords from Lviv met in Paris many years after the war, accidentally close to the Luxembourg Garden. The embarrassment was enormous because they did not know the destinies of each other since the outbreak of the war. Ks. Wladyslaw Cardinal Rubin and Stanislaw Lucki, friends despite the hard times of the war - deportations to Siberia, fighting in the underground in France, the loss of their loved ones, who were savagely murdered in Pokucie, the impossibility of returning to Homeland - they have always radiated cheerfulness and enthusiasm. Their "borderland" friendship survived in exile, in separation and longing for their homeland. The Borderlands continued to live in their hearts, in their character and manner of being. Their identity was their strength. The value of the words "faithfulness" and "friendship" were implemented in a concrete, simple, cordial and direct way, simply real.


Область наук:
  • Історія та археологія
  • Рік видавництва: 2019
    Журнал
    Res Cresoviana
    Наукова стаття на тему 'Ksiadz Wladyslaw kardynal Rubin i Stanislaw Lucki - Kresowiacy i przyjaciele od Lwowa poprzez Paryz i Rzym'

    Текст наукової роботи на тему «Ksiadz Wladyslaw kardynal Rubin i Stanislaw Lucki - Kresowiacy i przyjaciele od Lwowa poprzez Paryz i Rzym»

    ?Anna Lucka

    Paryz

    KSIADZ WLADYSLAW KARDYNAL RUBIN I STANISLAW LUCKI - KRESOWIACY I PRZYJACIELE OD LWOWA POPRZEZ PARYZ I RZYM

    Temat jest bliski memu sercu, sercu Polki i zony Stanislawa Luckiego, Kresowiaka i przyjaciela Wladyslawa Rubina, ktory poblogoslawil nasze malzenstwo w Watykanie w 1980 roku. Wladyslaw Rubin i Stanislaw Lucki spotkali sie i zaprzyjaznili we Lwowie jeszcze przed wojna, w tym miescie bedacym centrum polskiej kultury na wschodnich rubiezach Rzeczypospolitej, ozywionym duchem katolickim i narodowym1.

    Zyciorysy Wladyslawa Rubina, zolnierza, zeslanca, kaplana, biskupa i kardynala rzymskiego Kosciola, i Stanislawa Luckiego, magistra prawa, kombatanta, dzialacza politycznego, kulturalnego i spolecznego, sa bardzo bogate i w duzej mierze podobne. Ale ich glowna wspolna wartoscia byla niezlomna wiernosc, wiernosc Bogu, Ojczyznie i ludziom, z ktorymi byli zwiazani wiezami krwi czy przyjazni. Obydwaj urodzili sie na Kresach: Wladyslaw Rubin w Tokach na Podolu, Stanislaw Lucki w Kutach nad

    1 Tekst powstal glownie w oparciu o wspomnienia mojego malzonka Stanislawa Luckiego i zgromadzone przez niego dokumenty oraz korespondencje z kardynalem Rubinem, przechowywane obecnie w zbiorach Archiwum Akt Nowych w Warszawie - Akta Stanislawa Luckiego nr 2700.

    Czeremoszem w powiecie Kosow Huculski. I jak czesto podkreslali, to wlasnie srodowisko, w ktorym sie wychowywali, wycisnelo na ich osobowosci swoiste znamie. To wlasnie ich korzenie stanowily o ich tozsamosci2.

    Obydwaj studiowali na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie - chociaz nie w tym samym czasie - i wtedy sie poznali. "Mieszkalismy razem w domu akademickim Loziniec, ktory nie cieszyl sie zbytnia sympatia policji ze wzgledu na mieszkajaca tam opozycyjna mlodziez narodowa - jak mowil Lucki. - Zaprzyjaznilismy sie, majac podobne pogodne usposobienie. Serdeczny smiech towarzyszyl zawsze naszym rozmowom "3.

    Po maturze zdanej w 1935 roku Wladyslaw wstapil do seminarium duchownego ob. lacinskiego we Lwowie, lecz w 1937 roku ze wzgledu na - jak podal - "aktualny brak pewnosci odnosnie swojego powolania" 4 wystapil z seminarium i rozpoczal studia na Wydziale Prawa na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Stanislaw zas, zaraz po zdaniu matury w II Gimnazjum Humanistycznym im. Karola Szajnochy we Lwowie, rozpoczal studia na tym samym Wydziale Prawa (1935-1939). Nadmienie, ze w czasie studiow gimnazjalnych mieszkal w bursie ormianskiej im. dr. Jozefa Toro-siewicza przy katedrze ormianskiej - babcia ze strony matki byla bowiem Ormianka, dzieki czemu mial czeste kontakty z arcybiskupem ormianskim ks. Jozefem Teodoro-wiczem. W czasie pogrzebu arcybiskupa, w тисяча дев'ятсот тридцять вісім roku, niosl nawet jego trumne jako delegat Korporacji "K! Znicz "5. Za udzial w manifestacjach studenckich zostal zawieszony w prawach studenta, a nawet w marcu тисячі дев'ятсот тридцять дев'ять roku spedzil miesiac w lwowskim wiezieniu na Brygidkach i w konsekwencji stracil rok studiow. Ukonczyl je dopiero pozniej w Oxfordzie w 1945 roku. W latach 1935-1939 studiowal rowniez rownolegle miedzynarodowe prawo lotnicze na Uniwersytecie Lwowskim.

    Obydwaj, Rubin i Lucki, byli zaangazowani m.in. w Sodalicji Marianskiej czy w Bratniej Pomocy (Bratniaku), gdzie ksztaltowala sie ich osobowosc religijno-na-rodowa, jak rowniez postawa moralna, spoleczna i kolezenska oraz obywatelska6. Ich wspolna pasja byl sport7. Lubili "wieczory humoru i smiechu". Lucki w czasie studiow lwowskich byl aktywnym dzialaczem Mlodziezy Wszechpolskiej i Korporacji

    2 A. Judycka, Z. Judycki, Les Polonais en France, Paris 1996 року, s. 228-229.

    3 S. Lucki, Od Kut do Paryza. Wspomnienia, Paryz 1996 року, s. 17.

    4 W. Szetelnicki, Lwowianin na drogach swiata. Wladyslaw Kardynal Rubin, Roma 1985, s. 62.

    5 S. Lucki, Od Kut ..., s. 16.

    6 K. Redzinski, Bratnia Pomoc studentow Uniwersytetu Lwowskiego (1865-1918), "Rocznik Polsko-Ukrainski", t. XVII, red. K. Redzinski, D. Herciuk, Czestochowa-Kijow-Lwow 2015 року, s. 85-112.

    7 S. Lucki, Moj lwowski przyjaciel, "Glos Katolicki" 1991 року, nr 1, s. 12-13.

    Akademickiej "K! Znicz ", Stronnictwa Narodowego oraz Zwiazku Zawodowego Praca Polska (jako kierownik druzyny pilki noznej) 8. Nalezal do Sokola.

    W momencie wybuchu II wojny swiatowej los rozdzielil ich na dlugie lata. Wladyslaw Rubin bral udzial w kampanii wrzesniowej niedaleko Lwowa, a po jej klesce dolaczyl do ruchu oporu, do Armii Krajowej. Probujac przedostac sie do Francji i tworzacej sie tam Armii Polskiej, zostal aresztowany i przez Starobielsk wywieziony do Artiomowska nad Morzem Czarnym i w koncu do lagru Jercewo pod Archangiel-skiem. Zwolniony 17 pazdziernika тисячі дев'ятсот сорок одна roku, na mocy amnestii w ramach ukladu Sikorski-Majski miedzy rzadem RP na emigracji w Londynie a rzadem radzieckim, dzieki Opatrznosci Bozej - gdyz pies znalazl go zamarznietego w sniegu - wyszedl z tej nieludzkiej ziemi do Iraku z tworzaca sie Armia Polska9 . W styczniu 1943 roku wyjechal z Bagdadu do Bejrutu, gdzie kontynuowal studia teologiczne na Uniwersytecie i Kolegium sw. Jozefa. W dniu 30 czerwca тисяча дев'ятсот сорок шість roku otrzymal swiecenia kaplanskie w Bejrucie jako kaplan archidiecezji lwowskiej (po otrzymaniu potrzebnych zezwolen) 10.

    Podczas swojej pracy duszpasterskiej ksiadz Rubin odegral duza role w ozywieniu zycia religijnego, spolecznego i kulturalnego wsrod Polakow, szczegolnie "poprzez dobry przyklad, sumienne odprawianie nabozenstw, pracowitosc i gorliwosc" 11. Szesc lat pobytu w Libanie, wsrod nieslychanie zyczliwych i sluzacych nadzwyczajna pomoca Libanczykow, pozostawilo w sercu ksiedza Rubina gleboki slad i bylo rownoczesnie wyjatkowym przygotowaniem do jego przyszlych zadan w Kosciele Powszechnym jako Prefekta Kongregacji dla Kosciolow Wschodnich. Msze sw. odprawial wtedy w obrzadku maronickim. Zawarte wowczas przyjaznie przetrwaly przez cale zycie. Zaswiadczyl o tym arcybiskup maronicki ks. Edmond Farhat, ktorego mialam duzy przywilej poznac w Watykanie w 2015 roku.

    W czasie II wojny swiatowej w Libanie bylo ok. 6000 uchodzcow polskich. Stolica apostolska ustanowila dla nich 8 parafii personalnych, gdzie pracowalo 15 polskich ksiezy12. Miejscowa ludnosc z wielka sympatia wspomina do dzis pobyt Polakow,

    8 Z. Poplawski, Lista czlonkow Polskiej Korporacji Akademickiej Znicz (Lwow), [w:] Polskie Korporacje Akademickie, nr 11, red. L. Ter-Oganjan, Warszawa 1996 року, s. 98-100; B. P Wroblewski, Polska Korporacja Akademicka "Znicz" we Lwowie, www.archiwumkorporacyjne.pl [dostep: 30.01.2013].

    9 W. Szetelnicki, op. cit.

    10 Ibidem, s. 74.

    11 Ibidem, s. 78.

    12 T. Bugaj, Dzieci polskie w krajach pozaeuropejskich w latach 1939-1945, Prace Karkonoskiego Towarzystwa Naukowego, Jelenia Gora 1985, s. 83.

    np. 400 dzieci, sierot polskich, u siostr z Ordre de la Visitation Sainte Marie (Zgromadzenia Nawiedzenia NPM) w Zouk Mikael niedaleko Bejrutu. Gdy bylam odwiedzic je w 2016 roku i podziekowac za ogromna troske i opieke nad naszymi dziecmi, jedna z siostr mowila jeszcze kilka slow po polsku i ze lzami w oczach wspominala wyjatkowo grzeczne i dobrze wychowane dzieci polskie.

    Kiedy we wrzesniu тисяча дев'ятсот тридцять дев'ять roku na Pokucie wkroczyli Sowieci, juz miesiac pozniej Stanislaw Lucki przekroczyl "zielona granice" z Rumunia na Czeremoszu, gdyz pozostanie w Kutach po 17 wrzesnia тисяча дев'ятсот тридцять дев'ять roku oznaczalo dla niego smierc. Nie przypuszczal wtedy, ze bedzie mogl pojechac do Ojczyzny dopiero po 50 latach. Przez Jugoslawie i Grecje dotarl do Francji, do Marsylii plynac na statku "Pulaski" (2 grudnia 1939). Juz w grudniu 1939 roku dolaczyl do formujacej sie Armii Polskiej gen. Sikorskiego w Coetquidan. Przydzielony 15 lutego 1 949 roku do III Batalionu Brygady Podhalanskiej wzial udzial w ekspedycji do Norwegii pod dowodztwem generala Bethouart i w bitwie o Narwik w stopniu "strzelca z cenzusem". Przed wyplynieciem (23 kwietnia 1940) na statku Mexique, 10 kwietnia 1940 roku w Malestroit zlozyl przysiege wraz z zolnierzami z Brygady Podhalanskiej w obecnosci prezydenta Wladyslawa Raczkie-wicza, generala Wladyslawa Sikorskiego, biskupa polowego Jozefa Gawliny, generalow i wladz francuskich. Po wygranej bitwie pod Narwikiem powrocil do Brestu na MS Batory 14 czerwca 1940 roku. Nie mogac ewakuowac sie do Anglii, po podpisaniu ukladu Niemcow z Petain przedostal sie do strefy nieokupowanej Francji13. W Voiron kolo Grenoble zorganizowal kolo Stronnictwa Narodowego i rozszerzyl jego dzialalnosc na Polskie Gimnazjum w Villard de Lens. Od listopada 1940 do sierpnia 1942 razem z Wojciechem Wasiutynskim, Witoldem Nowosadem i Jozefem Baranieckim wydawal "Biuletyn Narodowy". W listopadzie 1941 roku wyjechal do Lyonu, gdzie objal kierownictwo domu studenckiego prowadzonego przez Polski Czerwony Krzyz. Od 1 lutego тисячі дев'ятсот сорок два datuje sie oficjalny udzial Stanislawa Luckiego, pseud. "Arab", w polsko-francuskim ruchu oporu, ktory przeszedl do historii pod nazwa francuskiej Sieci wywiadowczej F-2, stworzonej i kierowanej przez Polakow, nalezacej do FFC (Forces Franeaises Combattantes - Francuskich Sil Walczacych). Lucki pracowal rowniez w Wydziale Informacyjno-Zwiadowczym Sztabu Naczelnego Wodza (luty 1942 - wrzesien тисяча дев'ятсот сорок чотири, w ramach Sieci F-2) w okregach Lyon i Paryz14. Poslugiwal sie falszywymi dokumentami na nazwisko Jules Giroud. Od marca 1943 roku organizowal przyszla

    13

    14

    J. Medrala, LArmee polonaise dans les Deux-Sevres. La contribution des Polonais dnas la Liberation de VEurope (1939-1945), Deux-Sevres 1996 року, s. 27-28.

    A. Judycka, Z. Judycki, op. cit., s. 228-229.

    Centrale Wywiadu w Lyonie. Rozpoczecie pracy i wysylka pierwszego raportu z tego miasta odbyly sie 15 lipca 1943 roku. Trwalo to do maja 1944 roku. Lucki odpowiadal przez ten czas za cala lacznosc wewnetrzna Sieci F-215. Poszukiwany listem gonczym przez Gestapo cudem uniknal aresztowania dzieki przeniesieniu sie do Paryza z poczatkiem lipca +1944 roku. Tam prowadzil dzial szyfrow depesz Sieci F-2 az do wyzwolenia Paryza, tj. do 30 wrzesnia +1944 roku. W ciagu czterech lat przez Siec F-2, ktora obejmowala cala Francje, przewinelo sie okolo 2800 ludzi, w tym 10% Polakow, ktorzy od poczatku do konca pelnili w niej funkcje kierownicze16. Za te dzialalnosc Stanislaw Lucki zostal mianowany na stopien podporucznika Armii Polskiej oraz na kapitana honorowego Armii Francuskiej. Miedzy rokiem тисяча дев'ятсот сорок п'ять a тисячі дев'ятсот сорок сім pracowal rowniez j ako attache kulturalny w paryskiej delegaturze ministra spraw wewnetrznych rzadu RP w Londynie. Celem tej placowki bylo zorganizowanie lacznosci z krajem, zarowno radiowej, jak i kurierskiej, stworzenie siatki emisariuszy laczacej wychodzstwo z krajem. Ponadto Lucki byl m.in. attache konsularnym w Ambasadzie RP w Paryzu, przy ambasadorze Kajetanie Morawskim, przez okres uznawania przez Francje legalnych wladz na uchodzstwie. W lipcu 1945 roku, po przejeciu Ambasady przez rzad komunistyczny, praca ta stawala sie nielegalna. Delegatura pracowala do roku 194817.

    Kiedy Stanislaw Lucki przebywal we Francji i wspolpracowal z polsko-francuskim ruchem oporu, jego matka, Katarzyna z domu Pogonowska (ur. 28 pazdziernika 1888), wowczas juz wdowa po urzedniku sadowym Stefanie Luckim, oraz jego siostry - starsza Helena (ur. 21 listopada 1912) oraz mlodsza Romana (ur. 16 stycznia 1927) - mieszkaly w swoich rodzinnych Kutach, niewielkiej miejscowosci na skraju przedwojennej Polski, w powiecie kosowskim, nad rwaca rzeka Czeremosz, u stop gory Owidiusz, na pograniczu Bukowiny, przy granicy z Rumunia18. Stanislaw, pozostajacy w konspiracji, prowadzil, za posrednictwem swych przyjaciol w Szwajcarii, korespondencje oraz wspieral materialnie swa matke Katarzyne. W liscie z 26 lipca тисячу дев'ятсот сорок три roku opisywala ona wprawdzie swoja trudna sytuacje w okupowanych Kutach, ale zapewniala jednak, iz otrzymuje duze wsparcie od swej corki Heleny i jej meza Ukrainca, Wlodzimierza Lazarza Drebota (ur. 17 pazdziernika 1910), ktory w miare potrzeby zapewnia jej wsparcie i ostrzega przed zagrozeniami.

    15 S. Lucki, Siec "F 2". Wspomnienia, Paryz 2000, s. 12.

    16 J. Medrala, Les Resaux de Renseignements franco-polonais 1940-1944, Paris 2005, s. 142-143.

    17 A. Judycka, Z. Judycki, op. cit., s. 228.

    18 Ten fragment tekstu oparlam na relacjach Romualda Nowaka, dyrektora Panoramy Raclawickiej we Wroclawiu, siostrzenca Stanislawa Luckiego.

    Sytuacja zmienila sie radykalnie, gdy w nocy z 19 na 20 marca 1944 roku zaloga niemiecka ewakuowala sie z miasteczka. Od tego momentu do 21 kwietnia 1944 roku, gdy Kuty zajela Armia Czerwona, zaczely sie pogromy dokonywane przez banderowcow na polskich i ormianskich mieszkancach miasteczka. Mordy odbywaly sie tylko w nocy. W pierwszej kolejnosci zabijani byli mezczyzni, a potem kobiety i dzieci. Katarzyna Lucka, namawiana do opuszczenia Kut przez swa mlodsza corke Romane, ktora jako nastoletnia dziewczyna z przerazeniem obserwowala zbrodnicze ukrainskie pogromy polskich i ormianskich sasiadow, nie zdecydowala sie na ten krok. Uwazala bowiem, ze samotnej wdowie i maloletniej corce nic nie zagraza. Uznala takze, ze zabezpieczeniem dla rodziny Luckich w Kutach jest jej ziec Wlodzimierz Drebot, ukrainski poeta i szanowany mieszkaniec Kut. Do tej pory zawsze w pore ostrzegal swa nowa polska rodzine przed zagrozeniem. Niestety, w nocy z 20 na 21 kwietnia 1944 roku, tuz przed zajeciem Kut przez wojska sowieckie, rozpoczely sie ostatnie mordy19. Nie ominely one rodziny Luckich. Slyszac niepokojace odglosy i krzyki w sasiednich domach, Katarzyna Lucka ukryla swa mlodsza corke Romane w worku, pomiedzy innymi workami z ziemniakami i warzywami, i zakazala jej sie odzywac bez wzgledu na okolicznosci. Ukrainscy mordercy wtargneli wkrotce do ich domu. Przeszukali cale domostwo, nie odnalezli jednak ukrytej dziewczynki. Potem wywlekli wszystkich na podworko. Do przerazonej Romany docieraly tylko rozpaczliwe krzyki jej mamy i siostry. Najpierw poderznieto gardlo Wlodzimierzowi Drebo-towi, potem na oczach matki i babci zabito niespelna rocznego Eugeniusza (ur. 1943), nadziewajac go na widly i wieszajac na studni. Nozami zadzgano nastepnie Katarzyne i Helene, matke i siostre Stanislawa Luckiego. Potem zapadla dluga cisza. Romana az do switu przelezala ukryta wsrod workow. Kiedy wyszla na podworko, jej oczom ukazal sie obraz, ktorego nie zapomniala do konca swojego zycia. W kaluzach krwi lezeli jej matka i siostra, szwagier i siostrzeniec. Choc paralizowal ja strach, poprosila o pomoc ormianska rodzine Osadcow. Mimo tak mlodego wieku sama zajela sie pochowkiem swej matki, ktorej cialo zawiozla na wozeczku do zbiorowej mogily. Pochowkiem jej siostry, szwagra i siostrzenca zajela sie ukrainska rodzina Drebotow. O traumie Romany i tragicznych losach swej rodziny Stanislaw Lucki dowiedzial sie dopiero po zakonczeniu wojny. Dzis wszystkich pomordowanych mieszkancow Kut upamietnia marmurowa plyta na miejscowym cmentarzu.

    19 S. S. Nicieja, Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych, t. VI, Opole 2015 року, s. 211.

    Na szczescie losy ks. Wladyslawa Rubina byly mniej tragiczne. W +1949 roku, majac licencjat z teologii, wyjechal do Rzymu, by tam kontynuowac studia na Uniwersytecie Gregorianskim. Po obronie pracy doktorskiej z prawa kanonicznego z tytulem "cum laude", nie mogac wrocic do ojczyzny, od grudnia 1952 roku podjal prace w Centralnym Osrodku Duszpasterstwa Emigracji w Rzymie, przy kosciele polskim pw. sw. Stanislawa Biskupa. Do 1964 roku z zapalem i gorliwoscia obejmowal stala opieka duszpasterska i materialna wszystkich Polakow we Wloszech, pelniac rozne funkcje. W jego dwupokojowym mieszkaniu blisko Watykanu miescilo sie np. Biuro Komitetu Pomocy i Duszpasterstwa Polakow i magazyn zywnosci i odziezy. Bylo niemal tradycja, ze po odprawionej mszy sw. uczestniczyl w spotkaniach towarzyskich rodakow lub byl ich gospodarzem. To bliskosc z czlowiekiem, rozmowy, dzielenie sie wiesciami z kraju czy z zagranicy krzepily ducha religijnego i narodowego. Kursy Loreto byly jedna ze skutecznych form oddzialywania duszpasterskiego na mlodziez polonijna w celu poglebienia wiary oraz ozywienia poczucia wiezi wspolnotowej z rodakami w Polsce20.

    W dniu 15 listopada тисяча дев'ятсот шістьдесят чотири roku koledzy ze studiow, dwaj biskupi maroniccy z Libanu, przyjaciele i licznie zabrani Polacy uczestniczyli w uroczystej instalacji ks. pral. Ru-bina na rektora kosciola sw. Stanislawa i Hospicjum oraz delegata Prymasa Polski dla Duszpasterstwa Emigracji Polskiej pod przewodnictwem ks. abp. Karola Wojtyly. Kazanie wyglosil ks. Stefan kard. Wyszynski. Dwa dni pozniej ks. Rubin zostal wyniesiony do godnosci biskupiej przez papieza Pawla VI. Ingres nowego biskupa odbyl sie w kosciele sw. Andrzeja na Kwirynale. Od tego momentu byl on pasterzem wszystkich Polakow rozsianych po calym swiecie. I od razu chcial poznac warunki pracy i sytuacje wiernych poprzez czeste z nimi kontakty. Majac za wzor Dobrego Pasterza, pisal w pierwszej odezwie skierowanej do Polonii: "Zamierzam odwiedzic wszystkie kraje, w ktorych istnieja misje duszpasterskie i dotrzec do najmniejszych wspolnot" 21. Pragnal utwierdzic poczucie wiezi Polakow z krajem ojczystym, z Kosciolem w Polsce, z kultura polska. Robil to zawsze poprzez wspolna modlitwe z okazji waznych uroczystosci religijnych i patriotycznych, ale i serdeczne, glebokie, rodzinne spotkania w parafiach, szkolach, organizacjach spolecznych, zgromadzeniach zakonnych, wspolnotach, w sanktuariach. Jednoczylo to bardzo ludzi. Silne wiezi wspolnotowe, tak wazne na emigracji, ozywialy i utwierdzaly w wierze i polskosci, pomagaly zachowac tozsamosc narodowa. Dbal, by rodacy poglebiali swoje wiezy rowniez z Kosciolem partykularnym i powszechnym, wnoszac ze soba polskie wartosci

    20 W. Szetelnicki, op. cit., s. 89.

    21 Ibidem, s. 107.

    kulturalne i religijne. O swoich wspolpracownikach duchownych i swieckich wyrazal sie z najwiekszym uznaniem. Byl bardzo bezposredni i serdeczny. Jak dobry Ojciec wysluchal kazdego z uwaga i ujmujaca prostota. Ludzie okazywali mu za to wielka wdziecznosc. Byl przyjacielski, mial w sobie duzo prostoty, dobroci i cierpliwosci, a gdy trzeba bylo - takze powagi. Latwo zdobywal serca ludzkie dla Boga. Francje odwiedzil 71 razy, m.in. w 1966 roku. W tym roku Jubileuszowym Chrztu Polski bral udzial w centralnych uroczystosciach milenijnych w Paryzu. Przewodniczyl rowniez Polskiej Emigracyjnej Pielgrzymce Narodowej do Lourdes na zakonczenie roku Tysiaclecia Chrztu Polski, ktora odbyla sie w dniach od 11 do 18 sierpnia 1966 roku.

    17 marca тисяча дев'ятсот сімдесят шість roku zostal odznaczony Komandoria Legii Honorowej (Comman-deur de la Legion d'Honneur), bardzo wysokim panstwowym odznaczeniem francuskim. Stanislaw Lucki wspominal:

    W kwietniu +1976 roku, gdy gratulowalem mu odznaczenia Komandoria Legii Honorowej, otrzymalem natychmiastowe mile podziekowanie, w ktotym pisal: Ciesze sie, ze jestesmy razem, wsrod wyroznionych tym pieknym odznaczeniem. Z wielka radoscia skorzystalbym ze spotkania, w ktorym moglibysmy sie troche soba nacieszyc i wspomniec lwowskie czasy. Pomysl o tym22.

    W lutym 1967 roku ks. bp Rubin zostal mianowany przez papieza Pawla VI sekretarzem generalnym zupelnie nowej instytucji - Synodu Biskupow. Pisal potem:

    Mialem przed soba siedem miesiecy czasu do dyspozycji - pierwsze ogolne zebranie Synodu zostalo wyznaczone na 29 IX тисяча дев'ятсот шістьдесят сім r. - na wykonanie zadania, o ktorym stosunkowo niewiele wiedzialem. Najwazniejsza rzecza dla mnie w tej pierwszej fazie bylo zrozumiec, czym ma byc Synod Biskupow wedlug idei ojcow Soboru Watykanskiego Drugiego i wedlug mysli Papieza. Zdawalem sobie sprawe z tego, ze nalezyte zrozumienie intencji Soboru i Papieza daje gwarancje wlasciwego ustawienia tej instytucji i dobrych rezultatow jej przyszlych prac23.

    Synod byl pomyslany szczegolnie jako organ doradczy papieza, jako platforma wymiany informacji, pogladow, opinii i doswiadczen, wspolnej refleksji nad roznymi

    22 S. Lucki, Moj przyjaciel ..., s. 13.

    23 W. Szetelnicki, op. cit., s. 130.

    zagadnieniami ogolnokoscielnymi oraz wspolnego dzialania biskupow i episkopatow swiata ze Stolica Apostolska. W 1969 roku zostala powolana Rada Sekretariatu Synodu, ktorej ks. biskup zostal rowniez czlonkiem. Ks. bp Rubin byl sekretarzem generalnym pieciu Synodow od 1967 do 1979 roku.

    Zwiazki ks. bp. Rubina i kontakty z Kosciolami wschodnimi mialy swoj poczatek juz we Lwowie, w jedynej na swiecie siedzibie trzech katolickich metropolii: rzymskokatolickiej, greckokatolickiej i ormianskokatolickiej. Pobyt na dalekim i bliskim Wschodzie pozwolil mu zglebic kulture i poznac jezyki tych narodow. Byl wiec przygotowany do nowej misji, gdy 27 czerwca 1980 roku przyjal zaszczytne stanowisko najpierw prefekta Kongregacji Rzymskiej, a potem prefekta Kongregacji dla Kosciolow Wschodnich. Nowa funkcje pelnil do 1985 roku. Rok wczesniej, 30 czerwca тисяча дев'ятсот сімдесят дев'ять roku, papiez Jan Pawel II wyniosl ks. bp. Rubina do godnosci kardynalskiej podczas uroczystego konsystorza w Watykanie, by podkreslic w ten sposob jego role i zaslugi.

    Do Polski powrocil po raz pierwszy w 1960 roku i bywal potem prawie kazdego roku jako czlonek Konferencji Episkopatu Polski w sprawach duszpasterstwa emigracji polskiej, jako wyslannik papieza Pawla VI lub prywatnie. Jego wiez z lwowska, macierzysta archidiecezja pozostala zawsze zywa24.

    Ostatni raz przyszlo mi widziec kardynala Rubina podczas odwiedzin w klinice Gemelli w Rzymie 16 wrzesnia 1990 roku.

    Kardynal Rubin zmarl 28 listopada 1990 roku w Rzymie po dlugiej chorobie. Spoczywa w krypcie konkatedry w Lubaczowie, w swojej rodzinnej archidiecezji lwowskiej. W 2016 roku abp maronicki Edmond Farhat, nuncjusz apostolski, dlugoletni wspolpracownik i przyjaciel ks. kard. Rubina, powiedzial mi w czasie mojej wizyty w Libanie:

    Moja pamiec o kardynale Rubinie to duzo wiecej niz pamiec o biskupie, o kardynale, czy o moim przelozonym, jakiego mialem w "Synodzie Biskupow" przez ponad pietnascie lat w Rzymie; to obraz ksiedza, kaplana w znaczeniu "slugi" Jezusa Chrystusa i Slowa Bozego. Codziennie rano przychodzil po prostu do mojego biura i pukal do drzwi, mimo ze byly zawsze otwarte, mowiac SABAAH KHAYR (dzien dobry w jezyku libanskim). W ten sposob chcial wyrazic swoj szacunek dla mnie i swoje przywiazanie do mojego kraju, ktory go przyjal i gdzie pozostawil duzo przyjaciol (...). Sposob, w jaki zachowywal sie, siadal czy mowil, przypomina mi obraz kaplana wrazliwego na czlowieka.

    24 Ibidem, s. 161.

    Dalsze losy Stanislawa Luckiego byly zwiazane z dzialalnoscia polonijna. Od 1945 roku aktywnie uczestniczyl w zyciu politycznym Stronnictwa Narodowego (SN), piastujac rozne funkcje, m.in. kierownika Kola SN w Paryzu, sekretarza Wydzialu Wykonawczego we Francji, administratora dwutygodnika "Placowka" wydawanego w Paryzu w latach 1945-1950, wspolredaktora glownego organu SN we Francji - "Biuletynu Narodowego" - wydawanego jako miesiecznik w okresie 1954-1959. Byl jednym z organizatorow I Zjazdu Dzialaczy Narodowych SN we Francji w 1948 roku. Wraz z najblizszymi wspolpracownikami tworzyl siec kol SN we Francji, szczegolnie na terenach robotniczych, infiltrowanych rownolegle przez komunistyczne zwiazki zawodowe, a takze wywiad sowiecki i polski. Z ramienia Stronnictwa byl kierownikiem biura i sekretarzem Przedstawicielstwa Rady Politycznej we Francji od jej powstania w 1949 do 1954 roku. Z tytulu tych funkcji 12 grudnia 1951 roku, podczas Zgromadzenia Ogolnego Organizacji Narodow Zjednoczonych, Lucki skladal memorandum-protest wraz z reprezentantami krajow Europy Srodkowo-Wschodniej (Wegry, Litwa, Lotwa, Rumunia). Po 1957 roku pelnil rozne funkcje w SN we Francji, m.in. sekretarza i wiceprezesa. Od stycznia тисячі дев'ятсот шістьдесят три roku byl czlonkiem Komitetu Politycznego Stronnictwa w Londynie az do jego samorozwiazania w roku 199225.

    Jego polityczne zaangazowanie zostalo dostrzezone i "uhonorowane" przez wladze Francji w dosc szczegolny sposob podczas oficjalnej wizyty sowieckiego I sekretarza KC KPZS Nikity Chruszczowa w Paryzu w 1960 roku. Stanislaw Lucki, uchodzca polityczny, zostal aresztowany i na czas tej wizyty internowany na Korsyce wraz z innymi dzialaczami niepodleglosciowymi z krajow Europy Wschodniej i Centralnej. Wsrod ok. 1000 wowczas internowanych znalazlo sie 20 Polakow. W przypadku Luckiego bylo to tym bardziej zenujace, ze z nominacji wojska francuskiego mial stopien kapitana, a w 1957 roku otrzymal najwyzsze odznaczenie - Francuska Legie Honorowa. Niestety, przy kolejnych wizytach komunistycznych dygnitarzy Stanislaw Lucki musial meldowac sie na policji. Sytuacja ta trwala do 1970 roku. Jak mowil: "udalo mi sie uchronic od zsylki na Sybir, gestapo mimo usilnych poszukiwan nie schwytalo mnie, ale aresztowano mnie w wolnej i demokratycznej Francji i« deportowano na Korsyke »". Ujawniajac lagodny, lwowski charakter, pisal w swojej ksiazce Od Kut do Paryza: "Na szczescie dzieki pieknej przyrodzie oraz interesujacemu swiatu mozna jeszcze optymistycznie patrzec na przyszlosc" 26.

    25 S. Lucki, Od Kut ..., s. 62-64.

    26 Ibidem, s. 119.

    W swoim zyciu emigranta dzialal bardzo aktywnie w wielu organizacjach kombatanckich i spolecznych, zarowno polskich, jak i francuskich, jako: czlonek Stowarzyszenia Polskich Kombatantow, od 1952 roku - czlonek Zarzadu, a od 1958 do i960 wiceprzewodniczacy Rady SPK Francja; czlonek Komitetu Wykonawczego Zjednoczenia Polskiego Uchodzstwa Wojennego (1949-1955). W okresie od 1954 do i960 zasiadal w Radzie Skarbu Narodowego. Od 1947 byl sekretarzem Zrzeszenia Prawnikow Polskich we Francji. Od 1952 wspolpracowal z Comite Franeais pour l'Eu-rope Libre. Od 1959 byl tez aktywnym czlonkiem Towarzystwa Historyczno-Literackiego (Biblioteki Polskiej) w Paryzu. Od 1967 do 1 979 sprawowal tu funkcje skarbnika. W Towarzystwie Opieki nad Zabytkami Polskimi i Grobami Historycznymi we Francji piastowal rozne funkcje, lacznie z funkcja prezesa - do тисяча дев'ятсот дев'яносто дві roku. Od 1972 roku byl czlonkiem Komitetu Lokalnego Biblioteki Polskiej, a od roku 1973 jego skarbni-kiem-sekretarzem przez 22 lata. Dzialal takze w licznych francuskich organizacjach kombatanckich, m.in .: Amicale du Reseau F2 - jako wiceprezes i czlonek Komisji Rewizyjnej, Federation des Amicales des Reseaux de renseignements et evasion de la France Combattante, Amicale des Combattants de Narvik, Association Nationale des Medailles de la Resistance Franeaise27.

    W listopadzie 1998 roku calkowity lewostronny paraliz ograniczyl jego wszelka dzialalnosc. Po dlugiej i ciezkiej chorobie zmarl w Paryzu 28 stycznia 2013 roku. Spoczywa na Polskim Cmentarzu "Les Champeaux" w Montmorency28.

    Dwaj przyjaciele, Kresowiacy i lwowiacy, spotkali sie przypadkowo w Paryzu wiele lat po wojnie, niedaleko Ogrodu Luksemburskiego. Wzruszenie bylo ogromne, gdyz nie znali swoich losow od wybuchu wojny. We wspomnieniach Moj lwowski przyjaciel Stanislaw Lucki pisal:

    Sutanna ks. Rubina w pierwszej chwili mnie zaskoczyla i musialem dobrze sie przypatrzyc, czy to jest naprawde moj kolega z Wydzialu Prawa. Swoim charakterystycznym usmiechem wyratowal mnie z niepewnosci mowiac:

    "To ja!" (...) Ponowne ozywienie w kontaktach nastapilo w roku 1964 w momencie nominacji ks. Rubina na biskupa i "Delegata Prymasa ds. opieki nad Emigracja ". Za zla porada wyslalem gratulacje prawie oficjalne, tytulujac: "Drogi Ksieze Biskupie". Wraz z podziekowaniem otrzymalem za to wymow-

    27 A. Judycka, Z. Judycki, op. cit., s. 228.

    28 Zmarl Stanislaw Lucki, dzialacz Stronnictwa Narodowego, zolnierz Wojska Polskiego, wspoltworca polskiej sieci wywiadowczej "F-2" we Francji, wPolityce.pl [dostep 28.01.2018].

    ke, iz nalezy jak dawniej pozostac przy imieniu. I o dziwo, im bp Wladyslaw stawal sie coraz wazniejsza postacia zarowno w Kurii Rzymskiej, jak i na emigracji, nasza przyjazn stawala sie coraz zywsza i serdeczniejsza. I tak na poczatku listow "Drogi" zostalo zastapione przez "Kochany" - a wiec zupelnie odwrotnie niz jest to w normalnym zyciu, gdzie wraz z tytulami zapomina sie czesto o bliskich29.

    Na ogolne zadanie patyskich Lwowian zaproponowalem biskupowi Rubinowi kolacje w Paryzu, podkreslajac, ze charakter spotkania bedzie wylacznie towarzyski. Bedzie to rodzaj pogawedki "lwowskiej sitwy" z jej najwybitniejszym przedstawicielem. Dajac szybka zgode na 22 maja тисячу дев'ятсот сімдесят дві roku o godz. 19.00 bp Rubin pisal "Ogromnie sie ciesze mozliwoscia spedzenia razem jakiegos wieczoru na przyjacielskiej pogawedce. W moim zyciu aktywnym, wsrod niekonczacych sie trosk i trudnosci, takie spotkanie bedzie na pewno milym odprezeniem ". Biskupa mialem zabrac z Polskiego seminarium. Gdy powiedzialem na portierni, ze mam spotkanie z biskupem, odpowiedziano: gra z klerykami w siatkowke. Do restauracji, tuz kolo Biblioteki Polskiej, dojechalismy na czas. Juz na nas czekano. Nastroj byl wspanialy, a lwowskie piosenki mialy duze powodzenie. Biskup spiewal najlepiej, zawstydzajac wszystkich doskonala znajomoscia slow. Wyszlismy dosc pozno i ​​niewiele brakowalo, a nasz wieczor zakonczylby sie malym skandalem. Moj samochod stal tuz za policyjnym, pilnujacym prywatnego mieszkania prezydenta Pompidou. Ruszajac, o malo co nie zaczepilem samochodu policyjnego. Agenci wyskoczyli z krzykiem, ale po chwili uspokoili sie. Powiedzialem do biskupa: Widzisz, jakos stale nie mamy szczescia do policji30.

    Najuroczystsze i zarazem najmilsze - tym razem z Ania - bylo spotkanie w kwietniu 1980 roku w Rzymie. Kardynal Rubin blogoslawil nasze malzenstwo w kosciele sw. Anny - parafii Watykanu. Przed slubem, pol zartem, pol serio, zapytal: A wyspowiadales sie? (...) Nastepne spotkanie, o ile skromniejsze, ale bardziej osobiste, odbylo sie na wiosne тисяча дев'ятсот вісімдесят дві r. u nas w domu. W liscie z 15 lipca тисячі дев'ятсот вісімдесят дві r. kardynal pisal: Mile wspominam me odwiedziny u Was i rad bym je powtorzyc. Ale kiedy to bedzie przy tych moich bodaj dwakroc, a moze trzykroc liczniejszych zajeciach, niz dawniej? Jestem solidnie zmeczony. (...) Ostatni raz odwiedzilismy go w Rzymie w marcu 1986 r. Spotkanie

    29 S. Lucki, Moj lwowski ..., s. 12-13.

    30 Ibidem.

    zorganizowal ks. pralat Adam Krasinski, nadzwyczaj oddany sekretarz naszego Przyjaciela. Kardynal byl z nami, ale juz bardzo ciezko chory. Bylo nam niezwykle przykro, widzac tak kiedys energicznego, pelnego zycia, a wtedy w tak straszenie zlym stanie zdrowia (...). Wspomnialem migawkowo o osobistych kontaktach z Kardynalem, chcac glownie wykazac Jego serdecznosc, brak wynioslosci, a zwlaszcza wiernosc w przyjazni. Podkreslam, nie bylem wyjatkiem. Darzyl On taka sama przyjaznia innych Lwowiakow, Tarnopolan ze swego gimnazjum, pozniej rowniez Bejrutczykow, z ktorymi studiowal.

    (...) A przyjaciol mial na calym swiecie, bo Lwowiacy umieli cenic prostote, serdecznosc i wiernosc Kardynala - Semper Fidelis31.

    Ks. Wladyslaw kard. Rubin i Stanislaw Lucki, przyjaciele mimo ciezkich czasow wojny, zsylki na Sybir, walki w podziemiu we Francji, utracie najblizszych, bestialsko pomordowanych na Pokuciu, braku mozliwosci powrotu do Ojczyzny, zawsze promieniowali pogoda ducha i entuzjazmem. Ich przyjazn "kresowa" przetrwala na obczyznie, w rozlace i tesknocie za ojczyzna. Kresy trwaly w ich sercach, w ich charakterze i sposobie bycia. Ta ich tozsamosc byla ich sila. Wartosc slow "wiernosc" i "przyjazn" wcielali w zycie w sposob konkretny, prosty, serdeczny i bezposredni, po prostu prawdziwy, o czym swiadcza do dzisiaj ludzie, ktorzy spotkali ich na roznych drogach ich zycia. Mozemy powiedziec, ze obydwaj na stale wpisali sie w historie naszego narodu.

    LITERATURA

    Judycka A., Judycki Z., Les Polonais en France, Paris тисячі дев'ятсот дев'яносто шість.

    Lucki S., Moj lwowski przyjaciel, "Glos Katolicki", 1991, nr 1.

    Lucki S., OdKut do Paryza. Wspomnienia, Paryz 1996.

    Medrala J., L'Armee polonaise dans les Deux-Sevres. La contribution des Polonais dnas la Liberation de lEurope (1939-1945), Deux-Sevres тисяча дев'ятсот дев'яносто шість.

    Medrala J., Les Resaux de Renseignements franco-polonais 1940-1944, Paris 2005. Nicieja S. S., Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych, t. VI, Opole 2015. Szetelnicki W., Lwowianin na drogach swiata-Wladyslaw Kardynal Rubin, Roma 1985.

    31 Ibidem.

    Anno LUCKA

    Ksiqdz Wladyslaw kardynal Rubin i Stanislaw Lucki - Kresowiacy i przyjaciele od Lwowa poprzez Paryz i Rzym

    STRESZCZENIE

    Zyciorysy Wladyslawa Rubina - zolnierza, zeslanca, kaplana, biskupa i kardynala Kosciola rzymskiego, i Stanislawa Luckiego - magistra prawa, kombatanta, dzialacza politycznego, kulturalnego i spolecznego, sa bardzo bogate i w duzej mierze podobne. Obydwaj studiowali na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, chociaz nie w tym samym czasie. To wtedy sie poznali. Obydwaj, Rubin i Lucki, byli zaangazowani m.in. w Sodalicji Marianskiej czy w Bratniej Pomocy (Bratniaku), gdzie ksztaltowala sie ich osobowosc religijno-narodowa, jak rowniez postawa moralna, spoleczna i kolezenska oraz obywatelska. W momencie wybuchu II wojny swiatowej los rozdzielil ich na dlugie lata. Dwaj przyjaciele, Kresowiacy i lwowiacy, spotkali sie w Paryzu wiele lat po wojnie, przypadkowo, niedaleko Ogrodu Luksemburskiego. Wzruszenie bylo ogromne, gdyz nie znali swoich losow od wybuchu wojny. Ks. Wladyslaw kard. Rubin i Stanislaw Lucki, przyjaciele mimo ciezkich czasow wojny - zsylki na Sybir, walki w podziemiu we Francji, utracie najblizszych, bestialsko pomordowanych na Pokuciu, braku mozliwosci powrotu do Ojczyzny - zawsze promienieli pogoda ducha i entuzjazmem. Ich kresowa przyjazn przetrwala na obczyznie, w rozlace i tesknocie za ojczyzna. Kresy trwaly w ich sercach, w ich charakterze i sposobie bycia. Ta ich tozsamosc byla ich sila. Wartosc slow "wiernosc" i "przyjazn" wcielali w zycie w sposob konkretny, prosty, serdeczny i bezposredni, po prostu prawdziwy.

    SLOWA KLUCZOWE: Wladyslawa Rubin, Stanislaw Lucki, Kuty, Lwow, Bratniak, K! Znicz, Stronnictwo Narodowe, Siec F2, Bejrut, Paryz, Rzym, Synod Biskupow 1967

    The priest Wladyslaw Kardynal Rubin and Stanislaw Lucki - the Kresy and friends: from Lviv to Paris and Rome

    SUMMARY

    Life stories of Wladyslaw Rubin - soldier, exile, priest, bishop and cardinal of the Roman Church and Stanislaw Lucki - master of law, veteran, political, cultural and social activist. They both were very rich and largely similar. Both studied at the Jan Kazimierz University in Lviv, although not at the same time, and then they met. Both Ruby and Lutsk were involved, among others, in Sodalicja Marianska or in Bratnia Pomocy (Bratniak), where their religious and national personalities were shaped, as well as moral, social and friendly attitudes. At the outbreak of World War II fate separated them for many years. Two friends, landlords from Lviv met in Paris many years after the war, accidentally close to the Luxembourg Garden. The embarrassment was enormous because they did not know the destinies of each other since the outbreak of the war. Ks. Wladyslaw Cardinal Rubin and Stanislaw Lucki, friends despite the hard times of the war - deportations to Siberia, fighting in the underground in France, the loss of their loved ones, who were savagely murdered in Pokucie, the impossibility of returning to Homeland - they have always radiated cheerfulness and enthusiasm. Their "borderland" friendship survived in

    exile, in separation and longing for their homeland. The Borderlands continued to live in their hearts, in their character and manner of being. Their identity was their strength. The value of the words "faithfulness" and "friendship" were implemented in a concrete, simple, cordial and direct way, simply real.

    KEYWORDS: Wladyslaw Rubin, Stanislaw Lucki, Kuty, Lviv, Bratniak, K! Znicz, Stronnictwo Narodowe, F2 Network, Beirut, Paris, Rome, Synod of Bishops 1967


    Ключові слова: Wladyslawa Rubin / Stanislaw Lucki / Kuty / Lwow / Bratniak / K! Znicz / Stronnictwo Narodowe / Siec F2 / Bejrut / Paryz / Rzym / Synod Biskupow 1967 / Wladyslaw Rubin / Stanislaw Lucki / Kuty / Lviv / Bratniak / K! Znicz / Stron- nictwo Narodowe / F2 Network / Beirut / Paris / Rome / Synod of Bishops тисяча дев'ятсот шістьдесят сім

    Завантажити оригінал статті:

    Завантажити